W sprawie dekomunizacji przestrzeni publicznej.

O Ś W I A D C Z E N I E

w sprawie dekomunizacji przestrzeni publicznej.

Pomimo upadku komunizmu w wielu polskich miejscowościach wciąż stoją pomniki osobników bezpośrednio zaangażowanych w budowę i utrwalanie tego zbrodniczego i totalitarnego systemu, który przez pół wieku zniewalał Naród Polski. Zbrodniarze i zdrajcy patronują ulicom, a nawet szkołom, które powinny przecież wychowywać młodzież w duchu patriotyzmu i umiłowania Ojczyzny, a nade wszystko przekazywać jej prawdę o naszej historii. Brak pełnej dekomunizacji jest problemem, z którym nasz kraj jeszcze się nie uporał. Grzechem pierworodnym III Rzeczypospolitej była umowa „okrągłostołowa” i wynikająca z niej „gruba kreska”. Nierozliczenie renegatów zaangażowanych w budowę systemu komunistycznego w Polsce, spowodowało, że żyją oni w dostatku, w przeciwieństwie do ich ofiar, które często wegetują na granicy ubóstwa, czy wręcz skrajnej nędzy. Uwłaszczenie się na majątku narodowym przez nomenklaturę komunistyczną dokonało się poprzez rabunkową prywatyzację przy aprobacie koncesjonowanej opozycji. W obecnej sytuacji odwrócenie zaistniałego stanu rzeczy wydaje się być trudne, gdyż spadkobiercy komunistycznych zbrodniarzy zajmują często wysokie pozycje w świecie polityki, mass mediów i biznesu. Przywodzi to na myśl analogię do sposobu działania struktur mafijnych, w których pierwszy z rodu, inwestując nieuczciwie zdobyte środki w legalne interesy, zapewnia byt swoim potomkom. Możliwy jest jednak demontaż pomników, czy zmiana nazw szkół i ulic, którym patronują osobnicy o komunistycznym rodowodzie. Byłoby to minimalnym aktem sprawiedliwości i zadośćuczynienia wobec tych, którzy cierpieli i umierali za wolną Polskę. Stosowne działania powinny być podjęte już 25 lat temu, gdy komuniści pozornie oddawali władzę ludziom o rodowodzie solidarnościowym. Jednak nigdy nie jest za późno na dochodzenie sprawiedliwości.

Dlatego z uwagą przyglądamy się senackiemu projektowi ustawy o zakazie propagowania komunizmu lub innego ustroju totalitarnego przez nazwy budowli, obiektów i urządzeń użyteczności publicznej z dnia 20 czerwca 2013 roku. Ustawa, która ma wręcz fundamentalne znaczenie dla najnowszej historii Polski, trafiła już dawno do rąk ówczesnej marszałek Sejmu Ewy Kopacz, lecz po raz pierwszy była czytana w odpowiednich komisjach dopiero w listopadzie 2014 roku. Takie zachowanie posłów można uznać za skandaliczne, bowiem do dnia dzisiejszego nie podjęli oni praktycznie żadnych działań mających wprowadzić ją w życie.

O potrzebie natychmiastowej dekomunizacji przestrzeni publicznej świadczą setki wątpliwej wartości pomników przypominających o sowieckim najeździe oraz okupacji Polski. Według Instytutu Pamięci Narodowej takich reliktów z czasów PRL-u jest w naszym kraju blisko tysiąc. Tymczasem od wielu lat mamy do czynienia z próbami pomniejszania zbrodniczej działalności komunistów w Polsce. Ich godna potępienia przeszłość jest jednak niepodważalna i nie powinna być gloryfikowana. Dlatego odpowiednia ustawa pomogłaby raz na zawsze rozstrzygnąć nieuzasadnione spory historyczne.

Liga Obrony Suwerenności wyraża zdecydowany sprzeciw wobec propagowania w Polsce symboli komunistycznych. Obecność w przestrzeni publicznej nazw ulic, budowli i pomników gloryfikujących sowieckich agresorów i ich agentów jest wyrazem braku szacunku władz państwowych dla ofiar komunistycznych represji. Stawia ponadto katów Narodu Polskiego w pozytywnym świetle w oczach młodego pokolenia Polaków, utrwalając w nich historyczne kłamstwa o rzekomym polsko-sowieckim „braterstwie” i „wyzwoleniu” Polski przez Armię Czerwoną. Dlatego domagamy się od decydentów III Rzeczypospolitej podjęcia niezwłocznych działań mających na celu usunięcie z polskiej przestrzeni publicznej wszelkich śladów dawnego, zbrodniczego systemu. Działanie takie będzie wyrazem historycznej sprawiedliwości, która należy się wszystkim Polakom.

Gdańsk, dn. 29 czerwca 2015 roku.

Przewodniczący

Ligi Obrony Suwerenności

Wojciech Podjacki

0

W sprawie odrzucenia przez niemiecki rząd wniosku o nadanie Polakom mieszkającym w Niemczech statusu mniejszości narodowej.

O Ś W I A D C Z E N I E

w sprawie odrzucenia przez niemiecki rząd wniosku o nadanie Polakom 

mieszkającym w Niemczech statusu mniejszości narodowej.

Liga Obrony Suwerenności od kilku lat zwraca uwagę opinii publicznej na dyskryminację Polaków mieszkających w Niemczech i walczy o prawne uznanie naszych rodaków żyjących za Odrą za mniejszość narodową. Na wielu manifestacjach domagaliśmy się od polskiego rządu pomocy w tej sprawie, ponieważ ma on obowiązek chronić interesy rodaków żyjących poza granicami Ojczyzny. Dotychczasowy gabinet Donalda Tuska nie był jednak zainteresowany losem blisko dwumilionowej polskiej społeczności w Niemczech. Wiele wskazuje na to, że pomimo okazywanej przez Angelę Merkel „miłości” wobec obecnej premier Ewy Kopacz, los Polaków w Niemczech nie ulegnie zmianie.

Z oburzeniem przyjęliśmy decyzję niemieckiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych z 8 listopada 2014 roku o odrzuceniu wniosku Związku Polaków w Niemczech, w sprawie przyznania mieszkającym tam Polakom statusu mniejszości narodowej. Zdaniem niemieckiego MSW obywatele tego kraju, którzy są polskiego pochodzenia, nie spełniają kryteriów koniecznych do uznania ich za mniejszość narodową, gdyż nie są „ludnością rodzimą i tradycyjnie osiadłą” w państwie niemieckim. Taka ocena sytuacji przez niemieckich urzędników nie jest zgodna ze stanem faktycznym, gdyż za Odrą żyje kilkaset tysięcy osób pochodzenia polskiego, których przodkowie zaczęli przybywać na te tereny jeszcze w XIX wieku. Posługują się wciąż językiem polskim i kultywują tradycje wyniesione z rodzinnych domów. Dla porównania warto nadmienić, że za mniejszość narodową w RFN uznano mieszkających tam Romów, o których ciężko powiedzieć, że są „ludnością rodzimą i tradycyjnie osiadłą”. Oprócz wybiórczej interpretacji faktów przez stronę niemiecką, oburzającym jest także podtrzymywanie przez władze niemieckie decyzji z czasów panowania reżimu hitlerowskiego. 27 lutego 1940 roku Niemcy zdelegalizowali Związek Polaków w Niemczech oraz nakazali konfiskatę majątku tej organizacji, którego wartość szacowana jest obecnie na setki milionów euro. Polaków pozbawiono także statusu mniejszości narodowej, a tysiące działaczy społecznych polskiego pochodzenia aresztowano i zamordowano.

W Polsce żyje blisko 100 tys. obywateli pochodzenia niemieckiego. Oprócz statusu mniejszości narodowej, przysługują im także wysokie dotacje na niemieckojęzyczne szkolnictwo, media czy imprezy kulturalne. Posiadają oni możliwość posługiwania się językiem niemieckim w urzędach, a w miejscowościach przez siebie zamieszkanych umieszczone są tablice z dwujęzycznymi nazwami. Mniejszości niemieckiej nie obowiązują progi wyborcze, dlatego posiada ona swoich przedstawicieli w polskim Sejmie i licznych samorządach. Dlaczego więc władze niemieckie nie stosują wobec Polaków zamieszkujących terytorium ich państwa takich samych standardów?

Liga Obrony Suwerenności domaga się od władz Republiki Federalnej Niemiec uchylenia dekretu Hermanna Göringa oraz przywrócenia statusu mniejszości narodowej Polakom mieszkającym w Niemczech, a także zwrotu w całości majątku skonfiskowanego Związkowi Polaków w okresie rządów hitlerowskich. Domagamy się również od polskich władz większego zaangażowania oraz lepszego dbania o interesy Polaków żyjących w Niemczech. Obowiązkiem polskiego rządu jest finansowe wspieranie działalności kulturalno-oświatowej prowadzonej w Niemczech przez polskie organizacje, ponieważ brak jakichkolwiek działań w tym zakresie skazuje naszych rodaków na utratę ich narodowej tożsamości. Uważamy także, że w przypadku dalszego ignorowania ze strony niemieckiej postulatu uznania naszych rodaków za mniejszość narodową, należy dążyć do zachowania symetrii w stosunkach dwustronnych, czyli do stopniowego ograniczania nieuzasadnionych przywilejów obywateli polskich pochodzenia niemieckiego.

Gdańsk, dn. 29 listopada 2014 roku.

Przewodniczący

Ligi Obrony Suwerenności

Wojciech Podjacki

0

W sprawie sprzeciwu wobec germanizacji polskich dzieci w Niemczech.

O Ś W I A D C Z E N I E

w sprawie sprzeciwu wobec germanizacji polskich dzieci w Niemczech.

W stosunkach polsko-niemieckich od wielu lat mamy do czynienia z bolesnym problemem, który dotyczy skandalicznej działalności wszechwładnego Urzędu ds. Młodzieży – Jugendamt. Zalążki Jugendamtów powstały w 1922 roku jako instytucja opiekująca się trudną młodzieżą. Jego późniejsze praktycznie nieograniczone możliwości i niekontrolowane zasady działania zostały określone po dojściu Hitlera do władzy w 1933 roku, gdy naziści włączyli sieć tych placówek do swojego systemu wychowawczego. Jugendamty w czasie II wojny światowej były jednym z głównych instrumentów nazistowskiej polityki germanizacyjnej realizowanej w ramach tzw. Generalnego Planu Wschodniego, który polegał m.in. na masowym rabunku i wynaradawianiu dzieci uznanych przez eugenikę niemiecką za „wartościowe rasowo”. Po wojnie nie zostały rozwiązane, pomimo tego, że były aktywnym elementem nazistowskiego aparatu przemocy. Do 1952 roku pozostawały pod kontrolą niemieckiego MSW, wtedy właśnie zniszczono akta ok. 200 tys. uprowadzonych w czasie wojny polskich dzieci, które pozbawiono tożsamości i „podarowano” niemieckim rodzinom. W wyniku zacierania śladów tej ohydnej zbrodni odnaleziono jedynie ok. 10% spośród porwanych dzieci.

Unormowania prawne dotyczące opieki nad młodzieżą i dziećmi zostały przeniesione do obowiązującego w RFN Kodeksu Socjalnego z prawodawstwa III Rzeszy i stanowią dzisiaj podstawę prawną działalności Jugendamtów, które znajdują się w gestii niemieckich krajów związkowych. W myśl obowiązującej w Niemczech polityki Deutsche Leitkultur – niemiecka kultura wiodąca – przymusowo wychowuje się dzieci obcokrajowców na „dobrych Niemców”. Temu celowi służy również proceder odbierania prawa do opieki nad dziećmi, po rozwodzie mieszanych małżeństw, rodzicom pochodzącym spoza Niemiec. Jugendamty coraz częściej brutalnie ingerują w życie rodzin i naruszają ich prywatność. Federalny Urząd Statystyczny poinformował, że tylko w 2011 roku odebrały rodzinom 38 500 nieletnich. Większość tych interwencji dotyczyła rodzin niemieckich, w których występowały problemy wychowawcze. Jednak coraz częściej spotyka to rodziny obcokrajowców, w tym szczególnie Polaków, którym pod byle pretekstem odbiera się prawa rodzicielskie.

Liczne przypadki uprowadzenia dzieci przez Jugendamty, utrudnianie lub wręcz uniemożliwianie im kontaktu z rodzicami, w sytuacji, gdy sąd orzekł dostęp rodzicielski pod nadzorem oraz częste zakazy rozmów z dziećmi w języku innym niż niemiecki, wskazują jednoznacznie na rozpowszechnioną w tej instytucji i tolerowaną przez niemiecki wymiar sprawiedliwości praktykę zmierzającą do zniemczenia dzieci innych narodowości. W Polsce głośne były sprawy rozwiedzionych Polaków mieszkających w Niemczech, którzy skarżyli się, że niemieckie instytucje uniemożliwiały im posługiwanie się językiem polskim w czasie nadzorowanych spotkań z ich dziećmi. Podobne problemy zgłaszali też rodzice z innych krajów. Skandaliczne praktyki stosowane przez Jugentamty są dla wielu polskich rodziców źródłem prawdziwych dramatów i nierzadko kończą się dla nich ruiną finansową oraz prawdziwą gehenną, związaną z sądowym dochodzeniem prawa do opieki nad dziećmi. Dlatego nie może dziwić fakt, że zrozpaczeni i zdesperowani rodzice coraz częściej decydują się na ucieczkę z Niemiec i ukrywanie się przed tamtejszymi sądami, które realizując interesy państwa niemieckiego zmierzają do odebrania im dzieci i przekształcenia ich z dwunarodowych na Niemców mówiących tylko po niemiecku.

W obliczu tej brutalnej polityki germanizacyjnej realizowanej przez bezduszną machinę biurokratyczną dyskryminowani rodzice pozostają często bezradni, bowiem poza wsparciem ze strony organizacji społecznych nie mogą liczyć na pomoc polskiego rządu, który bagatelizuje ten problem, ani polskich sądów, które najczęściej wtórują sądom niemieckim. Pomimo tego, że karygodne praktyki, których dopuszczają się Jugendamty są bezczelnym przejawem łamania europejskiego prawa, to Niemcy się tym w ogóle nie przejmują, nie zważając nawet na protesty Parlamentu Europejskiego. Jest to również przykład dysproporcji w podejściu Niemców do przestrzegania tzw. standardów europejskich, których stosowania przez inne państwa głośno się domagają, a jednocześnie sami stosują się do nich tylko wtedy, gdy jest im to wygodne.

W związku z tym, Liga Obrony Suwerenności wyraża swój zdecydowany sprzeciw wobec prowadzonej w Niemczech polityki germanizacyjnej dotykającej naszych rodaków, jak również oburzenie biernością polskiego rządu, którego obowiązkiem jest ochrona Polaków mieszkających poza granicami naszego państwa. Domagamy się od władz Rzeczypospolitej podjęcia zdecydowanych kroków dyplomatycznych, celem powstrzymania wszelkich działań podejmowanych przez niemieckie instytucje, które zmierzają do wynarodowienia polskich dzieci oraz udzielenia pomocy polskim rodzinom pokrzywdzonym przez Jugendamty. Nie można bowiem dłużej tolerować szkodliwej działalności tych instytucji, które chociażby z racji ich rodowodu powinny być już dawno zlikwidowane. Nie można też biernie przypatrywać się temu, jak krzywdzi się niewinnych ludzi, którym, za to tylko, że chcą mówić z dziećmi po polsku, odbiera się prawa rodzicielskie i zmusza się do desperackich czynów, które przede wszystkim szkodzą ich dzieciom.

Gdańsk, dn. 2 marca 2014 roku.

Przewodniczący

Ligi Obrony Suwerenności

Wojciech Podjacki

0

W sprawie szkodliwości tzw. ideologii gender.

O Ś W I A D C Z E N I E

w sprawie szkodliwości tzw. ideologii gender.

Społeczeństwo polskie od dłuższego czasu jest obiektem zmasowanej ofensywy ideologicznej ze strony środowisk lewackich i libertyńskich, które poprzez zmasowaną propagandę medialną i indoktrynację, sięgającą nawet do szkół i przedszkoli oraz służby zdrowia i instytucji kulturalno-oświatowych, próbują pod pretekstem dążenia do równouprawnienia przedefiniować pojęcia małżeństwa i rodziny. W szczególności budzą najwyższy niepokój działania podejmowane przez zwolenników gender, bowiem ideologia ta „stanowi efekt trwających od dziesięcioleci przemian ideowo-kulturowych, mocno zakorzenionych w marksizmie i neomarksizmie, promowanych przez niektóre ruchy feministyczne oraz rewolucję seksualną. Genderyzm promuje zasady całkowicie sprzeczne z rzeczywistością i integralnym pojmowaniem natury człowieka. Twierdzi, że płeć biologiczna nie ma znaczenia społecznego, i że liczy się przede wszystkim płeć kulturowa, którą człowiek może swobodnie modelować i definiować, niezależnie od uwarunkowań biologicznych. Według tej ideologii człowiek może siebie w dobrowolny sposób określać: czy jest mężczyzną czy kobietą, może też dowolnie wybierać własną orientację seksualną. To dobrowolne samookreślenie, które nie musi być czymś jednorazowym, ma prowadzić do tego, by społeczeństwo zaakceptowało prawo do zakładania nowego typu rodzin, na przykład zbudowanych na związkach o charakterze homoseksualnym. (…) Niebezpieczeństwo ideologii gender wynika w gruncie rzeczy z jej głęboko destrukcyjnego charakteru zarówno wobec osoby, jak i relacji międzyludzkich, a więc całego życia społecznego. Człowiek o niepewnej tożsamości płciowej nie jest w stanie odkryć i wypełnić zadań stojących przed nim zarówno w życiu małżeńsko-rodzinnym, jak i społeczno-zawodowym. Próba zrównania różnego typu związków jest de facto poważnym osłabieniem małżeństwa jako wspólnoty mężczyzny i kobiety oraz rodziny, na małżeństwie zbudowanej”.

Liga Obrony Suwerenności w całej pełni utożsamia się z treścią Listu Pasterskiego Episkopatu Polski skierowanego do wiernych Kościoła katolickiego w Niedzielę Świętej Rodziny 29 grudnia 2013 roku, w którym biskupi, wobec nasilających się ataków tej ideologii skierowanych na różne obszary życia rodzinnego i społecznego, zdecydowanie wypowiedzieli się w obronie chrześcijańskiej rodziny i chroniących ją fundamentalnych wartości. Biskupi przypomnieli również, że to „Bóg stworzył człowieka mężczyzną i kobietą, zaś bycie – w ciele i duszy – mężczyzną „dla” kobiety i kobietą „dla” mężczyzny uczynił wielkim i niezastąpionym darem oraz zadaniem w życiu małżeńskim. Rodzinę oparł na fundamencie małżeństwa złączonego na całe życie miłością nierozerwalną i wyłączną. Postanowił, że taka właśnie rodzina będzie właściwym środowiskiem rozwoju dzieci, którym przekaże życie oraz zapewni rozwój materialny i duchowy”. Stwierdzili także, że „chrześcijańska wizja nie jest jakąś arbitralnie narzuconą normą, ale wypływa z odczytania natury osoby ludzkiej, natury małżeństwa i rodziny. Odrzucanie tej wizji prowadzi nieuchronnie do rozkładu rodzin i do klęski człowieka”. Nie po raz pierwszy mądrość duszpasterzy Kościoła, który „w sposób integralny patrzy na człowieka i jego płeć, dostrzegając w niej wymiar cielesno-biologiczny, psychiczno-kulturowy oraz duchowy”, wskazuje nam właściwą drogę, którą nasza wspólnota narodowa powinna kroczyć. Pokazuje nam też jak uniknąć pułapki zastawionej przez zwolenników ideologii gender, którzy głoszą, że „płeć biologiczna nie ma żadnego istotnego znaczenia dla życia społecznego”, a w gruncie rzeczy dążą do legalizacji związków homoseksualnych i zrównania ich z małżeństwem, będącym uświęconą przez Boga i tradycję wspólnotą mężczyzny i kobiety.

Liga Obrony Suwerenności zdecydowanie sprzeciwia się wszelkim ideologicznym eksperymentom dokonywanym na polskim społeczeństwie, które w założeniu ich pomysłodawców prowadzą do osłabienia, bądź rozbicia struktury naszej narodowej wspólnoty oraz jej podstawowej komórki społecznej, jaką jest tradycyjna polska rodzina. Sprzeciwiamy się również propagowaniu fałszywych i szkodliwych społecznie treści, które demoralizują wielu Polaków, szczególnie ludzi młodych. Uważamy, że poglądy głoszone przez zwolenników tzw. genderyzmu są niebezpieczne i wpisują się w prowadzoną przez środowiska lewicowe walkę z chrześcijaństwem i wszelkimi przejawami polskiego tradycjonalizmu i patriotyzmu. Nie lekceważymy zagrożeń jakie wypływają z tej antychrześcijańskiej i antypolskiej propagandy. Dlatego przyłączamy się do apelu Episkopatu Polski o jedność wszystkich ludzi dobrej woli, którzy powinni zdecydowanie przeciwstawić się temu zmasowanemu atakowi na nasz tradycyjny model życia i nasze najświętsze wartości, które od ponad tysiąclecia wyznajemy i pielęgnujemy.

Gdańsk, dn. 5 stycznia 2014 roku.

Przewodniczący

Ligi Obrony Suwerenności

Wojciech Podjacki

0

W sprawie wyroku Sądu Najwyższego zakazującego działalności Stowarzyszenia Osób Narodowości Śląskiej.

O Ś W I A D C Z E N I E

w sprawie wyroku Sądu Najwyższego zakazującego działalności

Stowarzyszenia Osób Narodowości Śląskiej.

Sąd Najwyższy Rzeczypospolitej Polskiej w dniu 5 grudnia 2013 roku, po rozpoznaniu skargi kasacyjnej Prokuratora Okręgowego, uchylił postanowienie Sądu Okręgowego w Opolu z dnia 7 września 2012 roku, w sprawie rejestracji Stowarzyszenia Osób Narodowości Śląskiej. W specjalnym komunikacie Sąd Najwyższy stwierdził, że: „szanując przekonanie części Ślązaków o ich pewnej odrębności, wynikającej z kultury i regionalnej gwary, nie można jednak zaakceptować sugestii, iż tworzy się naród śląski, bądź już istnieje – w liczbie kilkuset tysięcy osób, którzy zadeklarowali taką przynależność w spisie powszechnym. Dążenie do uzyskania autonomii i poczucia pełnego władztwa osób „narodowości śląskiej” na terenie Śląska (antycypację czego zawiera § 8 pkt 4 statutu stowarzyszenia), należy ocenić jako dążenie do osłabienia jedności oraz integralności państwa polskiego, co jest sprzeczne z zasadą wynikającą z art. 3 Konstytucji RP”.

Sąd Najwyższy przypomniał również o tym, że: „w postanowieniu z dnia 18 marca 1998 roku (…) oddalił kasację dotyczącą rejestracji zrzeszenia pod nazwą Związek Ludności Narodowości Śląskiej stwierdzając, że wolność wyboru narodowości może być realizowana tylko w odniesieniu do narodów obiektywnie istniejących, jako ukształtowanych w procesie historycznym”. Jak również to, że podobna sprawa dotycząca „odmowy rejestracji Związku Ludności Narodowości Śląskiej – Stowarzyszenia Osób Deklarujących Przynależność do Narodowości Śląskiej w Katowicach zakończyła się oddaleniem skargi kasacyjnej tego Związku postanowieniem Sądu Najwyższego z dnia 14 lutego 2007 roku. W uzasadnieniu tego orzeczenia stwierdzono, że nie można deklarować przynależności do narodu, który nie istnieje”.

Podobnie postąpił Europejski Trybunał Praw Człowieka, który w wyroku z dnia 20 grudnia 2001 roku uznał, że: „nie jest jego zadaniem wyrażanie opinii na temat, czy Ślązacy są mniejszością narodową. (…) porównanie przepisów statutu z przepisami wyborczymi skłoniło Trybunał do przypuszczenia, że zbieżność słów „organizacja”, „mniejszość” i „narodowa” wraz z nazwą proponowaną dla stowarzyszenia przez skarżących, sprawia wrażenie, że w przyszłości członkowie stowarzyszenia mogliby, poza zajmowaniem się celami wyraźnie wymienionymi w programie, aspirować do wystartowania w wyborach. Trybunał przypomniał, że pluralizm i demokracja są, z natury rzeczy, oparte na kompromisie, który wymaga różnych ustępstw od jednostek i grup jednostek. Obywatele muszą czasami być przygotowani na ograniczenie niektórych z ich wolności, aby zapewnić większą stabilność kraju jako całości. Szczególnie, jeśli chodzi o system wyborczy, który ma pierwszorzędną wagę dla każdego demokratycznego państwa”. W związku z tym uznał, że „w szczególnych okolicznościach tej sprawy, było rozsądnym ze strony władz działać tak, jak to uczyniły w celu chronienia systemu wyborczego państwa, systemu, który jest niezbędnym elementem właściwego funkcjonowania demokratycznego społeczeństwa”. W kolejnym wyroku z 17 lutego 2004 roku Trybunał nie stwierdził naruszenia art. 11 Konwencji, a w konkluzji oznajmił, że: „w rozpoznawanej sprawie władze polskie odmawiając rejestracji zrzeszenia pod nazwą Związek Ludności Narodowości Śląskiej nie przeszkodziły w utworzeniu zrzeszenia dla wyrażania i propagowania charakterystycznych cech mniejszości, lecz jedynie zapobiegły utworzeniu jednostki prawnej (legal entity), która poprzez rejestrację i nazwę uzyskałaby specjalny status i związane z nim przywileje w rozumieniu prawa wyborczego. Odmowa rejestracji musi być uznana jako konieczna w społeczeństwie demokratycznym”.

Liga Obrony Suwerenności za główny cel swojego działania uznaje umacnianie integralności Państwa Polskiego. W związku z tym prowadzimy zdecydowaną walkę z wszelkimi przejawami separatyzmu, występującymi szczególnie ostro na terenie województw: śląskiego i opolskiego. Dlatego z dużym zadowoleniem przyjęliśmy decyzję Sądu Najwyższego zakazującą szkodliwej działalności Stowarzyszenia Osób Narodowości Śląskiej. Uzasadnienie tego wyroku nie budzi najmniejszych wątpliwości, co do intencji założycieli tej organizacji, którzy dążąc do uzyskania autonomii osłabiali jedność i integralność Rzeczypospolitej. Poza tym widać wyraźnie, że podstawowym celem aktywistów z SONŚ nie była deklarowana przez nich działalność kulturalno-oświatowa, ale przede wszystkim chęć zaspokojenia niezdrowych ambicji politycznych poprzez uzyskanie nieuzasadnionych przywilejów wyborczych. O antypolskim nastawieniu tego środowiska świadczą również jego dotychczasowe poczynania oraz reakcja na wyrok SN ze strony jednego z polityków PO, będącego jednocześnie członkiem SONŚ. 

W naszej opinii Sąd Najwyższy stanął na wysokości zadania i podjętą decyzją przyczynił się do wzmocnienia ochrony naszego państwa przed próbami jego dezintegracji. Niemniej jednak jest to tylko jeden z etapów naszej narodowej walki, który zakończył się sukcesem. Przed polskimi patriotami stoi bowiem kolejne zadanie, jakim powinno być doprowadzenie do delegalizacji Ruchu Autonomii Śląska, który jest głównym ośrodkiem działalności antypolskiej. Liga Obrony Suwerenności uważa, że w naszym kraju nie powinno się zezwalać na działalność tego typu organizacji, a separatystów zmierzających do rozbicia Polski powinny spotykać poważne konsekwencje prawne i ostracyzm społeczny, a nie przyzwolenie na robienie błyskotliwych karier na politycznych salonach III Rzeczypospolitej.

Gdańsk, dn. 15 grudnia 2013 roku.

Przewodniczący

Ligi Obrony Suwerenności

Wojciech Podjacki

0

W sprawie walki z korupcją w sferze działalności publicznej.

O Ś W I A D C Z E N I E

w sprawie walki z korupcją w sferze działalności publicznej.

W ostatnim czasie do polskiej opinii publicznej dociera coraz więcej informacji na temat korupcji, która niczym nowotwór zżera nasze państwo. Przybiera ona coraz większe rozmiary w kręgach obecnej władzy, której czas nieubłaganie dobiega końca, co tym bardziej motywuje prominentów z rządzącej koalicji do aktywniejszego zabiegania wokół własnych interesów. Pomimo tego, że dostępne statystyki pokazują jakoby w ostatnich latach rozmiary korupcji w Polsce zmniejszyły się, sytuując nasz kraj wśród światowych średniaków, to jednak odczucia społeczne są zdecydowanie odmienne. Zresztą trudno się temu dziwić, skoro korupcja najbardziej rozpowszechniona jest w środowisku polityków i wysokich urzędników państwowych, czego przykładem są wszechobecne: nepotyzm i kumoterstwo, uległość wobec nieuczciwego lobbingu, przekupstwo i wykorzystywanie pieniędzy publicznych na rzecz swojej partii lub familii. Stan ten potwierdzają liczne doniesienia prasowe i coraz częstsze aresztowania dokonywane przez Centralne Biuro Antykorupcyjne. Korupcją dotknięte są praktycznie wszystkie obszary działalności państwowej, a szczególnie te dziedziny, w których mamy do czynienia z dużymi inwestycjami. Publiczne pieniądze stają się dość łatwym łupem dla aferzystów i łapówkarzy, którzy praktycznie bezkarnie żerują na państwowym budżecie.

Polacy zbulwersowani są ujawnioną ostatnio tzw. infoaferą, dotyczącą zakupów sprzętu komputerowego i oprogramowania dla instytucji publicznych, w tym służb podległych MSWiA, które przecież powinny świecić przykładem, w zakresie uczciwości i przestrzegania prawa. Tymczasem, jak zeznał jeden z oskarżonych, łapówki brali wszyscy, od ABW do Straży Granicznej, nie wyłączając wysokich urzędników ministerialnych i funkcjonariuszy Komendy Głównej Policji. Do dziś nie rozliczono winnych afery hazardowej, utrącono także polityczne wątki śledztwa dotyczącego firmy Amber Gold, „zamieciono pod dywan” aferę wokół spółki Elewarr, czy śledztwo w sprawie korupcji politycznej podczas wyborów szefa dolnośląskiej PO, gdzie jednemu z delegatów na zjazd, w zamian za poparcie wskazanego kandydata, obiecywano załatwienie stanowiska w KGHM. A jest to tylko przysłowiowy „czubek góry lodowej”, bowiem przypadków działalności przestępczej ludzi pełniących funkcje publiczne jest dużo więcej.

Korupcja to jeden z najcięższych grzechów rządzącej klasy politycznej, ponieważ niszczy podstawy funkcjonowania państwa, podważa zaufanie obywateli do instytucji publicznych, demoralizuje społeczeństwo i naraża nas na ogromne straty finansowe. Dlatego Liga Obrony Suwerenności domaga się zaostrzenia sankcji karnych wobec funkcjonariuszy publicznych, którzy dopuszczają się łamania prawa. W naszej opinii odpowiedzialność wzrasta wraz z zajmowaną pozycją w hierarchii społecznej, a kara powinna być proporcjonalnie większa w przypadku popełnienia przestępstwa przez funkcjonariusza publicznego, niż zwykłego obywatela. Urzędnicy i funkcjonariusze państwowi muszą być osobami o nieskazitelnej postawie moralnej, powinni też w swoim działaniu dawać przykład uczciwości i praworządności. Dlatego nie może być przyzwolenia na to, aby ludzie ci bezkarnie łamali prawo, współpracowali z przestępcami lub bogacili się kosztem pozostałych obywateli.

Liga Obrony Suwerenności zdaje sobie sprawę z tego, że jakiekolwiek apele kierowane do polityków obecnej koalicji są bezprzedmiotowe, bowiem są oni ludźmi zdeprawowanymi, często uwikłanymi w różne podejrzane układy. Dlatego zwracamy się do tych polityków opozycji oraz wszystkich uczciwych Polaków, którym nie jest obojętny los naszej Ojczyzny, o stworzenie wspólnego frontu walki z patologiami polskiego życia publicznego, które przyczyniają się do rozkładu naszego państwa. Uważamy, że tylko mocne i solidarne wystąpienie wszystkich ludzi dobrej woli, jest w stanie przyczynić się do znaczącego ograniczenia rozmiarów szkodliwej plagi, jaką jest korupcja. Deklarujemy również gotowość współpracy z siłami politycznymi, które wykażą niezbędną determinację w zakresie rozliczenia aferzystów i skorumpowanych polityków. Dając w ten sposób świadectwo uczciwości oraz przykład sprawiedliwości i praworządności, tak bardzo potrzebnych w naszym życiu społecznym.

Gdańsk, dn. 10 grudnia 2013 roku.

Przewodniczący

Ligi Obrony Suwerenności

Wojciech Podjacki

0

W sprawie ratyfikacji paktu fiskalnego.

O Ś W I A D C Z E N I E

w sprawie ratyfikacji paktu fiskalnego.

Sejm Rzeczypospolitej Polskiej w dniu 20 lutego 2013 roku uchwalił (stosunkiem głosów 282 za, 155 przeciw i 1 wstrzymującym się) ustawę w sprawie ratyfikacji tzw. paktu fiskalnego. Decyzja parlamentu jest jednak niezgodna z ustawą zasadniczą, ponieważ podjęto ją zwykłą większością głosów, zamiast przewidzianego w art. 90 ust. 2 Konstytucji trybu głosowania większością 2/3 głosów. W związku z tym koalicja PO-PSL oraz wspierające ją kluby SLD i Ruchu Palikota dopuściły się pogwałcenia polskiego prawa, co jest wyraźnym działaniem na szkodę Narodu i Państwa Polskiego.

Pakt fiskalny ma obowiązywać w tych krajach, w których walutą jest euro, natomiast państwa spoza tej grupy mają stosować się do jego zasad dobrowolnie. Dlatego przyjmowanie go w Polsce, w sytuacji gdy nie jesteśmy członkiem eurolandu jest zupełnie bezcelowe. Tymczasem zasiadający w polskim parlamencie gorliwi akwizytorzy unijnych interesów po raz kolejny zademonstrowali swój pogardliwy stosunek do Narodu Polskiego, odmawiając mu prawa do zadecydowania w referendum o wprowadzeniu eurowaluty w Polsce. Stało się tak, ponieważ „wybrańcy narodu” mentalnie znajdują się już od dawna w strefie euro!

Pakt fiskalny powstał w odpowiedzi na ujawnienie patologicznych zachowań krajów eurolandu, w zakresie ich nieodpowiedzialnej polityki budżetowej i zatajania tych faktów przed instytucjami wspólnotowymi. Polska jednak nie zalicza się do tego grona, a wspomniany pakt jest jedynie desperacką próbą ratowania skompromitowanego projektu politycznego, jakim jest Unia Europejska. Jest także częścią planu stworzenia gospodarki centralnie sterowanej przez Brukselę. Jego przyjęcie przez polski parlament jest więc aktem politycznym, gdyż nie przynosi nam nic nowego, ani korzystnego w wymiarze ekonomicznym lub społecznym. Wręcz przeciwnie, w zamian za partycypowanie w kosztach utrzymania strefy euro, mamy mieć jedynie możliwość przysłuchiwania się niektórym obradom grupy państw, które podpisały tę umowę, ale tylko tym najmniej ważnym.

Polska posiada zapisy w swojej Konstytucji, a także ustawy dotyczące finansów publicznych ustanawiające tzw. progi ostrożnościowe, których przekroczenie wymusza na rządzie odpowiednie oszczędności. Nasze prawodawstwo nie przewiduje jednak w takiej sytuacji nakładania na Polaków miliardowych kar przez obcych urzędników, jak to zakłada pakt fiskalny. Pozbawienie polskiego rządu możliwości decydowania o naszych finansach poprzez przyjęcie obcej waluty i zlikwidowanie własnego banku centralnego oraz wprowadzenie reguł, według których o polskich sprawach decydować będą najsilniejsze państwa członkowskie Unii, jest bardzo niebezpiecznym krokiem służącym likwidacji kluczowych atrybutów suwerenności państwowej. Poza tym oprócz krajowego prawa, pakt fiskalny dubluje także zapisy tzw. sześciopaku, uchwalonego już wcześniej i obowiązującego w Polsce. Pakt ten, co prawda, posiada „furtkę”, która w przypadku zbudowania koalicji politycznej pozwala odrzucić karę nałożoną przez Komisję Europejską. Jednak wiadomym jest, że najwięcej głosów w Parlamencie Europejskim mają Niemcy i Francja, które mogą decydować o karaniu jednych państw lub „ułaskawianiu” innych, spełniających ich zachcianki. Podobna sytuacja miała już miejsce na początku ubiegłej dekady, gdy wspomniane kraje nie zostały ukarane za przekroczenie limitu deficytu budżetowego określonego w pakcie stabilności i wzrostu.

Liga Obrony Suwerenności opowiada się za zachowaniem pełnej niepodległości przez Państwo Polskie, a posiadanie własnej narodowej waluty jest tego niezbędnym warunkiem. Dlatego zdecydowanie sprzeciwiamy się ratyfikacji paktu fiskalnego oraz potępiamy łamanie polskiego prawa przez parlament Rzeczypospolitej. Wyrażamy także nasze poparcie dla działań patriotycznej opozycji, które zmierzają do zaskarżenia decyzji Sejmu do Trybunału Konstytucyjnego. Uważamy ponadto, że jeśli wspomniane działania okażą się bezskuteczne, to należy zrobić wszystko, co tylko możliwe, aby w nowym składzie parlamentu, który wyłoni się po kolejnych wyborach, doprowadzić do unieważnienia tego szkodliwego paktu, gdyż jego rozwiązania zagrażają żywotnym interesom Polski i Polaków. Naszym zdaniem jedynie państwo suwerenne i odporne na wpływy wynikające z obcego ustawodawstwa jest w stanie odpowiednio zadbać o interesy swoich obywateli. Dlatego odrzucamy wszelką obcą ingerencję w nasze sprawy wewnętrzne i potępiamy przedstawicieli polskich władz, którzy taką możliwość dopuszczają, a nawet w pełni świadomie ją akceptują.

Gdańsk, dn. 4 marca 2013 roku.

Przewodniczący

Ligi Obrony Suwerenności

Wojciech Podjacki

0

W sprawie sytuacji w polskim szkolnictwie.

O Ś W I A D C Z E N I E

w sprawie sytuacji w polskim szkolnictwie.

Polska młodzież jest przyszłością Narodu i Państwa Polskiego. Dlatego właśnie od jakości jej wychowania i wykształcenia zależy to, czy nasze społeczeństwo sprosta oczekującym go wyzwaniom cywilizacyjnym. Edukacja młodych pokoleń Polaków jest sprawą fundamentalnej wagi. W związku z tym, przyjęliśmy z wielkim niepokojem przygotowane przez Ministerstwo Edukacji Narodowej rozporządzenie w sprawie ramowych planów nauczania w szkołach publicznych, sprowadzające się do znacznego ograniczenia wymiaru godzin nauczanych przedmiotów licealnych, w szczególności historii, która ma być realizowana w wymiarze nie 175 godzin jak dotychczas, ale 60 godzin i tylko w pierwszej klasie. W praktyce oznacza to, że uczeń liceum, który nie wybierze historii jako przedmiotu rozszerzonego, zakończy ten przedmiot już po pierwszym roku nauki. Dotyczy to także: wiedzy o kulturze, wiedzy o społeczeństwie, geografii, biologii, chemii, fizyki i informatyki.

Liga Obrony Suwerenności opowiada się za reformowaniem szkolnictwa w Polsce, a szczególnie za podniesieniem jakości kształcenia młodzieży i podwyższeniem prestiżu oraz standardu pracy nauczycieli. Jednak nie możemy zaakceptować takich zmian, które prowadzą do obniżenia poziomu edukacji młodych pokoleń Polaków i niosą ze sobą negatywne konsekwencje dla przyszłości całego społeczeństwa. Naszym zdaniem próba ukierunkowania uczniów na wyspecjalizowane dziedziny wiedzy, dokonywana kosztem redukcji wiedzy ogólnej, musi się negatywnie odbić na jakości ich wykształcenia. Już teraz daje się wyraźnie zauważyć znaczne pogorszenie wyników egzaminów maturalnych, co przekłada się także na obniżenie poziomu nauczania na uczelniach wyższych. Zastrzeżenia budzi również obowiązek wyboru przedmiotów, w których będzie specjalizował się uczeń już po pierwszej klasie, ponieważ w naszej opinii, jest to okres zbyt wczesny, aby uczniowie w pełni świadomie podejmowali tak ważne decyzje, determinujące ich dorosłe życie. Wprowadzane zmiany są więc bardzo niepokojącym sygnałem, ponieważ dostrzegamy znaczny spadek poziomu wiedzy historycznej wśród młodych ludzi. Nauczyciele od wielu lat zwracają uwagę na potrzebę znajomości historii, jako nauki nie tylko budującej naszą tożsamość narodową, ale także będącej podstawą dla wielu innych dziedzin. Brak dobrze ugruntowanej wiedzy historycznej, uniemożliwia bowiem pełne zrozumienie zagadnień z zakresu ekonomii, kultury, prawa czy sztuki.

Liga Obrony Suwerenności opowiada się również za wychowywaniem młodego pokolenia Polaków w duchu patriotyzmu i miłości do Ojczyzny oraz domaga się tego, aby polska młodzież była uczona od najmłodszych lat szacunku dla dokonań i tradycji Narodu Polskiego. Pragniemy edukacji szanującej narodową przeszłość i tradycyjne polskie wartości oraz szkoły wolnej od wpływów zdegenerowanych antypolskich środowisk. Dlatego domagamy się wprowadzenia wychowania patriotycznego w polskich szkołach, jako obowiązkowego przedmiotu nauczania oraz wyeliminowania z programów i podręczników szkolnych wszelkich szkodliwych i demoralizujących treści. Uważamy, że w kształceniu młodzieży należy położyć szczególny nacisk na nauczanie narodowej historii, literatury i ojczystego języka, a nie na wpajanie kosmopolitycznej propagandy szerzonej przez środowiska liberalne i lewackie.

Liga Obrony Suwerenności sprzeciwia się także realizowanemu od kilku lat procesowi likwidacji tysięcy szkół publicznych, którego za pośrednictwem samorządów dokonują władze państwowe, ograniczające z roku na rok subwencje oświatowe. Pod pretekstem braku środków finansowych i występującego niżu demograficznego samorządowcy masowo likwidują szkoły i inne placówki oświatowe, będące w wielu miejscowościach, szczególnie na wsi, jedynymi ośrodkami kultury. Ten barbarzyński proceder odbywa się pomimo zdecydowanych protestów, w które angażują się licznie lokalne społeczności, rodzice, nauczyciele i oczywiście młodzież. Nie przemawiają do nas fałszywe argumenty władz samorządowych, ponieważ brak środków w lokalnych budżetach, bierze się często z ich niegospodarności i rozrzutności, a zaniechanie inwestycji w oświatę powoduje upadek cywilizacyjny gmin, które się na to decydują i zniechęca ludzi do osiedlania się na ich terenie, co ma w konsekwencji fatalne skutki dla ich kondycji finansowej. Poza tym, pamiętamy dobrze jak jeszcze do niedawna wielkie namiętności rozpalała publiczna dyskusja na temat przeludnionych klas szkolnych i wynikających stąd złych warunków kształcenia. W naszej opinii, takie postępowanie władz państwowych i samorządowych doprowadzi w niedalekiej przyszłości do utrudnienia polskiej młodzieży dostępu do systemu edukacji, co jest jednym z fundamentalnych praw przysługujących wszystkim Polakom oraz niezbędnym warunkiem rozwoju cywilizacyjnego naszego społeczeństwa.

Rada Polityczna Ligi Obrony Suwerenności uważa, że gruntowne wykształcenie i dobre wychowanie patriotyczne polskiej młodzieży muszą być jednym z podstawowych priorytetów władz państwowych, na których nie wolno nam oszczędzać, bowiem są one najlepszą inwestycją, która w przyszłości przyniesie Polsce ogromne korzyści. Dlatego będziemy gorąco popierać wszelkie inicjatywy zmierzające do podniesienia jakości kształcenia i wychowania naszej młodzieży. Jednocześnie będziemy zdecydowanie piętnować działania, które będą miały na celu demontaż polskiego systemu oświaty i szkolnictwa oraz będziemy sprzeciwiać się szerzeniu wśród młodzieży treści demoralizujących. Naszym zdaniem, jeżeli wychowamy polską młodzież w duchu patriotyzmu, to możemy być spokojni o przyszłość Narodu i Państwa Polskiego. Młodzi Polacy będą rzadziej decydować się na emigrację zarobkową i czynnie włączą się w proces modernizacji cywilizacyjnej kraju, co z pewnością będzie miało wpływ na poprawę naszej sytuacji społeczno-gospodarczej, ponieważ drogą do rozwiązania polskich problemów nie jest bierność, rezygnacja lub ucieczka, lecz aktywność, pracowitość i odpowiedzialność za losy Ojczyzny.

Gdańsk, dn. 4 maja 2012 roku.

Przewodniczący

Ligi Obrony Suwerenności

Wojciech Podjacki

0

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką Prywatności. Jeśli chcesz
kontynuować, udziel zgody na użycie cookie.

Polityka prywatności:
Liga Obrony Suwerenności – administrator strony internetowej www.lospolski.pl odpowiada za przetwarzanie Twoich danych osobowych. Dane osobowe oznaczają informacje o zidentyfikowanej lub możliwej do zidentyfikowania osobie fizycznej. Przykładowo mogą to być: adres e-mail użytkownika strony internetowej, numer IP komputera użytkownika lub inne dane, które użytkownik przekazuje administratorowi tej strony, np. poprzez formularze zamieszczone na stronie. Informujemy, że zbieramy i przetwarzamy dane osobowe użytkowników strony internetowej www.lospolski.pl
Powierzone nam dane osobowe są bezpieczne. Zobowiązujemy się do ich wykorzystania zgodnie z przepisami ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych (Dz. U. z 2002r. nr 101 poz. 926 z późn. zm.) („Ustawa” ) oraz zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) („RODO”). Liga Obrony Suwerenności jest podmiotem, który będzie przechowywać Twoje dane osobowe i korzystać z nich wyłącznie w celach na które się zgodziłeś. Liga Obrony Suwerenności dostępna jest pod adresem:

80-308 Gdańsk ul. Wita Stwosza 73 p. 1/2 oraz pod adresem mailowym:
lospolski@lospolski.pl i numerem telefonu: 501 813 770. Osobą zajmującą się danymi osobowymi jest Pan Wojciech Podjacki, z którym możesz skontaktować się pod wskazanym adresem mailowym. W sprawach związanych z Twoimi danymi możesz kontaktować się z nami poprzez wysłanie maila właśnie na adres: lospolski@lospolski.pl. Adres ten służy temu, abyś mógł z nami kontaktować się w sprawie swoich danych oraz abyś mógł realizować swoje prawa związane z udostępnionymi nam danymi. Masz prawo do żądania od nas dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia ich przetwarzania.