W sprawie 30. rocznicy wprowadzenia stanu wojennego w Polsce.

O Ś W I A D C Z E N I E

W sprawie 30. rocznicy wprowadzenia stanu wojennego w Polsce.

13 grudnia 2011 roku przypada 30. rocznica wprowadzenia stanu wojennego w Polsce, który dla większości Polaków stanowi ponury symbol terroru stosowanego przez reżim komunistyczny wobec Narodu Polskiego, dążącego do odzyskania wolności i niepodległości. Dzień ten przywołuje wiele bolesnych wspomnień i budzi liczne refleksje, przede wszystkim na temat braku rozliczenia winnych tej zbrodni. Pomimo wielu prób podejmowanych przez wymiar sprawiedliwości zmierzających do ukarania sprawców stanu wojennego i masakry robotników na Wybrzeżu w 1970 roku, do dnia dzisiejszego nie doczekaliśmy się sprawiedliwego wyroku. Nie można się przy tym oprzeć wrażeniu, że sytuacji takiej sprzyja „niekorzystny klimat polityczny”, ponieważ większość przedstawicieli establishmentu nie jest zainteresowana w ujawnieniu prawdy o tamtych zbrodniach, a wpływowe i opiniotwórcze media czynią wiele wysiłków, aby dokonać rehabilitacji komunistycznych renegatów. Postępowanie takie jest policzkiem wymierzonym całemu Narodowi Polskiemu i w żaden sposób nie usprawiedliwiają go jakiekolwiek racje wynikające z bieżącej polityki, moralności, czy względów natury formalnej.

Trzeba wreszcie przyjąć do wiadomości, że przed sądem stanęli nie starzy i zmęczeni życiem ludzie, ale komunistyczni zbrodniarze winni zniewolenia Polski i Polaków w imię interesów Związku Sowieckiego. Na ławie oskarżonych zasiedli najważniejsi i najbardziej wpływowi przedstawiciele ówczesnych władz PRL-u, których główną troską było to, jak utrzymać się przy władzy i jak najlepiej wypełnić polecenia Kremla, a cała ich kariera nacechowana była brutalną walką z każdym przejawem niezadowolenia ze stanu naszego poddaństwa wobec obcego mocarstwa. Jaruzelski i jego wojskowa junta spod znaku WRON-u oskarżeni są o „kierowanie związkiem przestępczym o charakterze zbrojnym”, ponoszą także całkowitą odpowiedzialność za popełnione w tamtym czasie morderstwa i za stosowaną przemoc wobec bezbronnych ludzi. Odpowiedzialni są za pogrążenie Polski w kryzysie gospodarczym, zubożenie społeczeństwa i zmuszenie setek tysięcy ludzi do emigracji. Winni są prześladowania Kościoła, bezwzględnego zwalczania opozycji politycznej oraz likwidacji wszelkich demokratycznych przemian. Jaruzelski jest także osobiście odpowiedzialny za wiele przestępstw, ponieważ był w czasach PRL-u głównym filarem systemu komunistycznego, a od 1981 roku faktycznym dyktatorem stojącym na czele wojskowego reżimu. Był w tamtym okresie: I sekretarzem KC PZPR, premierem rządu PRL, szefem MON i Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego, skupiał w swoim ręku potężną i praktycznie absolutną władzę. Przez cały okres swojej kariery wojskowej i politycznej wysługiwał się Związkowi Sowieckiemu, będąc między innymi agentem sowieckiego wywiadu. Brał też czynny i bezpośredni udział w zwalczaniu podziemia niepodległościowego po zakończeniu II wojny światowej oraz w tłumieniu protestów robotniczych.

Dlatego Rada Polityczna Ligi Obrony Suwerenności uważa, że odpowiednim miejscem dla towarzysza Jaruzelskiego jest ława sądowa, a nie polityczne salony. Uznajemy także za całkowicie zasadne działania zmierzające do rozliczenia ponurej przeszłości „czerwonego generała”. Jednocześnie sprzeciwiamy się wykorzystywaniu autorytetu urzędów publicznych i majestatu Rzeczypospolitej do jakiegokolwiek gloryfikowania i honorowania osobników, których dotychczasowa haniebna postawa moralna i polityczna budzi uzasadnione zastrzeżenia.

Rada Polityczna Ligi Obrony Suwerenności domaga się w imię poczucia sprawiedliwości bezzwłocznego osądzenia wszystkich komunistycznych zbrodniarzy i ukarania ich za kolaborację ze Związkiem Sowieckim, w którego interesie dopuścili się haniebnych czynów. Domagamy się przede wszystkim pozbawienia Wojciecha Jaruzelskiego i pozostałych czerwonych renegatów, wszelkich praw publicznych, przywilejów, tytułów kombatanckich i honorowych, a także stopni wojskowych i odznaczeń państwowych. Domagamy się również pozbawienia wyżej wymienionych osobników pobieranych przez nich emerytur prominenckich i konfiskaty majątku będącego w ich posiadaniu oraz przeznaczenia uzyskanych środków na zadośćuczynienie dla ofiar reżimu komunistycznego. Naszym zdaniem dopuścili się oni najcięższej zbrodni spiskując przeciwko Narodowi i oddając się na usługi obcego mocarstwa, w którego imieniu zniewalali Polskę i Polaków. Dlatego dopuszczając się zdrady nie powinni żyć na koszt społeczeństwa, któremu odmawiali prawa do wolności. Uważamy ponadto, że wskazane przez nas działania stworzą możliwość ostatecznego rozliczenia się z ponurą przeszłością i pociągnięcia do odpowiedzialności pozostałych funkcjonariuszy aparatu bezpieczeństwa i służb specjalnych PRL-u, winnych przestępstw wobec Narodu i Państwa Polskiego.

Gdańsk, dn. 12 grudnia 2011 roku.

Przewodniczący

Ligi Obrony Suwerenności

Wojciech Podjacki

0

W sprawie skandalicznej wypowiedzi ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego.

O Ś W I A D C Z E N I E

W sprawie skandalicznej wypowiedzi ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego.

W ostatnich dniach staliśmy się świadkami skandalicznego zachowania ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego, który podczas wystąpienia na forum Niemieckiego Towarzystwa Polityki Zagranicznej w Berlinie przedstawił rzekomo „polską” wizję Unii Europejskiej. Sikorski stwierdził, że przyszłością Unii jest federacja i że będzie się domagał, aby państwa członkowskie miały tyle tylko autonomii, ile mają stany USA. Jednocześnie „łaskawie” wyłączył spod władzy Brukseli: edukację, moralność publiczną i podatki, które miałyby pozostać w gestii państw członkowskich, ponieważ jego „skromnym” zdaniem „w Unii mogą funkcjonować obok siebie kraje różniące się godzinami pracy czy prawem rodzinnym”. Zaproponował również wzmocnienie najwyższych instytucji UE, poprzez połączenie stanowisk przewodniczących Rady i Komisji Europejskiej, wejście w skład Komisji bliżej nieznanych „prawdziwych przywódców z autorytetem i charyzmą” oraz wybór deputowanych do Parlamentu Europejskiego z ogólnoeuropejskiej listy kandydatów. W dodatku minister Sikorski postąpił w sposób karygodny prezentując stanowisko rządu w sprawie przyszłości Unii w pierwszej kolejności dziennikarzom i uczestnikom konferencji w Berlinie, zamiast na forum polskiego parlamentu. Uchylił się w ten sposób przed kontrolą parlamentarną, której podlega Rada Ministrów. Nie jest to zresztą odosobniony przypadek, ponieważ zachętą dla niego mogło być również zachowanie szefa rządu, który podczas sejmowego expose nie zaprezentował założeń polityki zagranicznej i bardzo ogólnikowo odniósł się do zagadnień europejskich, uznając Sejm Rzeczypospolitej za gremium „niegodne” i „niekompetentne”, aby mogło się wypowiadać w tym temacie. Poczynania te wskazują na to, że rządzący naszym państwem układ polityczny nie liczy się wcale z wolą parlamentu, a w związku z tym nie bierze również pod uwagę zdania narodu, którego interesy powinien reprezentować i chronić.

Proponowane przez Sikorskiego rozwiązania zmierzają w kierunku całkowitego ubezwłasnowolnienia państw członkowskich i poddania ich arbitralnym rozstrzygnięciom unijnych technokratów. Natomiast pomysły dotyczące wyłaniania eurodeputowanych są już niczym innym tylko próbą zapewnienia skompromitowanym w poszczególnych krajach politykom wygodnego azylu na unijnych salonach. Poza tym definiowanie przez obecny rząd polskiego interesu narodowego, jako całkowicie zależnego od przyszłości Unii i strefy euro oraz forsowanie na siłę dalszej integracji „wspólnoty” i nieliczenie się ze stratami, jakie Polska będzie musiała ponieść, jest ewidentnym działaniem na szkodę Narodu i Państwa Polskiego.

Zdaniem Ligi Obrony Suwerenności szef MSZ Radosław Sikorski występując z tezami o ograniczeniu suwerenności Polski nie tylko obraził nasze społeczeństwo, ale także przekroczył swoje kompetencje. Sprzeniewierzył się również postanowieniom Konstytucji i innym prawom Rzeczypospolitej Polskiej, albowiem podeptał słowa ministerialnego ślubowania, w którym przysięgał, że „dobro Ojczyzny oraz pomyślność obywateli będą dla mnie zawsze najwyższym nakazem”. Uważamy ponadto, że dążenie do narzucenia w Unii hegemonii dużych państw, przede wszystkim Niemiec i Francji, jest bardzo niebezpieczną tendencją, która godzi w żywotne interesy naszego kraju. Dlatego godnym najwyższego potępienia jest postępowanie ministra Sikorskiego, który, wykorzystując autorytet polskiego rządu i fakt sprawowanej przez Polskę prezydencji, głosi tezy niebezpieczne dla naszego narodowego bytu. Suwerennością państwa i wolnością narodu, jako wartościami nadrzędnymi i bezcennymi, nie ma prawa nikt kupczyć, bez względu na swoje przekonania polityczne, czy zajmowaną pozycję społeczną, dlatego, że: „Państwo Polskie jest wspólnym dobrem wszystkich obywateli. Wskrzeszone walką i ofiarą najlepszych swoich synów ma być przekazywane w spadku dziejowym z pokolenia na pokolenie. Każde pokolenie obowiązane jest wysiłkiem własnym wzmóc siłę i powagę państwa. Za spełnienie tego obowiązku odpowiada przed potomnością swoim honorem i swoim imieniem”.

W związku z powyższym, Rada Polityczna Ligi Obrony Suwerenności domaga się natychmiastowego odwołania Radosława Sikorskiego ze stanowiska ministra spraw zagranicznych oraz postawienia go przed Trybunałem Stanu, co powinno być przestrogą dla wszystkich polityków, którzy mając na widoku osobiste korzyści, wysługują się obcym ośrodkom decyzyjnym i działają na szkodę Polski.

Gdańsk, dn. 29 listopada 2011 roku.

Przewodniczący

Ligi Obrony Suwerenności

Wojciech Podjacki

0

W sprawie prześladowania Polaków na Białorusi.

O Ś W I A D C Z E N I E

w sprawie prześladowania Polaków na Białorusi.

Wydarzenia z ostatnich dni, w całej rozciągłości potwierdzają nasze dotychczasowe stanowisko w kwestii podejścia władz białoruskich do ludności polskiej mieszkającej na terenie Białorusi, gdzie różnego rodzaju szykany, to chleb powszedni naszych rodaków, żyjących pod rządami nieokrzesanego satrapy. Liga Obrony Suwerenności od dawna wskazywała na wrogi stosunek reżimu Łukaszenki do obywateli białoruskich polskiego pochodzenia. Dlatego działaniem godnym najwyższego potępienia jest aresztowanie przez milicję Andżeliki Borys – Prezes nieuznawanego przez Mińsk Związku Polaków na Białorusi – oraz czterdziestu innych działaczy tej polskiej organizacji, którzy protestowali na wiecu w Grodnie, w obronie Domu Polskiego w Iwieńcu, brutalnie przejętego przez władze białoruskie. Kary więzienia, dotkliwe grzywny pieniężne, konfiskaty majątku związkowego, szykany i oszczerstwa, to na dzień dzisiejszy sposoby prowadzenia „dialogu społecznego” preferowane przez decydentów z Mińska.

W naszej opinii sytuacja ludności polskiej na Białorusi nie ulegnie poprawie, dopóki rządzą tym państwem ludzie pokroju Łukaszenki i jego kamratów. Obecne władze państwa białoruskiego dopuszczają tylko jeden scenariusz, mianowicie całkowite podporządkowanie się polskich organizacji reżimowi oraz wyrzeczenie się polskości i wszelakich związków z macierzą.

Liga Obrony Suwerenności uważa, że polskie władze nie mogą dłużej tolerować gwałtów na naszych rodakach i powinny upomnieć się o prawa ludności polskiej na Białorusi. Czas wreszcie na to, aby przestać się łudzić, co do prawdziwego oblicza rządów Łukaszenki i podjąć zdecydowane działania, tak w Polsce, jak i na arenie międzynarodowej, celem wywarcia skutecznej presji na władze w Mińsku. Dlatego wzywamy prezydenta i rząd Rzeczypospolitej do podjęcia natychmiastowych kroków zaradczych, ponieważ tylko stanowcza postawa ze strony polskich władz może powstrzymać białoruski reżim przed dalszą eskalacją prześladowań naszych rodaków.

Gdańsk, dn. 15 lutego 2010 roku.

Przewodniczący

Ligi Obrony Suwerenności

Wojciech Podjacki 

0

W sprawie gloryfikacji zbrodniarzy z OUN-UPA.

O Ś W I A D C Z E N I E

w sprawie gloryfikacji zbrodniarzy z OUN-UPA.

Historia rzezi dokonanej przez nacjonalistów ukraińskich z OUN-UPA na ludności polskiej, zamieszkującej w II Rzeczypospolitej tereny Małopolski Wschodniej i Wołynia, stanowi jeden z najbardziej krwawych rozdziałów w naszych dziejach. Pamięć o tamtych zbrodniach jest zarówno hołdem, jak i obowiązkiem naszego pokolenia wobec tych, którzy zostali zamordowani, za to, że byli Polakami. Zadawało się, że ta ponura i wstydliwa karta historii ukraińskiej jest bezsprzecznie godna najwyższego potępienia i rozrachunku z opętańczą ideologią banderowców spod znaku OUN-UPA. W świadomości Polaków, szczególnie tych, którzy pochodzą z Kresów Wschodnich, słowa takie jak Wołyń czy Podole, już na zawsze pozostaną symbolem polskiego męczeństwa. Dobre stosunki oraz relacje pomiędzy państwami można układać tylko w oparciu o prawdę, szczery dialog i dobrą wolę. Prawdą jest, że nie da się zbudować pojednania z Ukrainą na kłamstwie, a milczenie w sprawie bestialskich mordów na Polakach z Wołynia i Małopolski Wschodniej jest równoznaczne z kłamstwem.

Polska poparła niepodległościowe aspiracje oraz demokratyczne przemiany na Ukrainie. Czas jednak spojrzeć prawdzie w oczy i przestać karmić się złudzeniami. Dzisiejsza polityka Wiktora Juszczenki, Julii Tymoszenko, jak i wielu innych ukraińskich polityków, to gloryfikacja zbrodniarzy z OUN-UPA. Banderowcy stali się kombatantami, a Stepan Bandera i Dmytro Kłaczkiwskij, zwany katem Wołynia, bohaterami narodowymi. Zbrodniarzami według ukraińskiej definicji są natomiast żołnierze Armii Krajowej i „okupacyjne władze II Rzeczpospolitej”. Wymownym symbolem dzisiejszej polityki władz Ukrainy jest prowokacyjne umieszczenie tablicy upamiętniającej naczelnego dowódcę UPA Romana Szuchewycza na frontonie polskiej Szkoły Średniej nr 10 we Lwowie. W świetle tych faktów niepokojące i wywołujące oburzenie jest zachowanie polskich władz, które wybrały politykę spolegliwości oraz „chowania głowy w piasek”. Jednak największe zgorszenie budzi fakt odmowy przyjęcia patronatu oraz przyjazdu prezydenta Lecha Kaczyńskiego na obchody 65. rocznicy rzezi na Wołyniu. Prezydent Rzeczypospolitej objął za to patronat nad Festiwalem Kultury Ukraińskiej.

Liga Obrony Suwerenności oświadcza, że nie będzie się biernie przyglądać temu, jak dzisiejsi apologeci UPA gloryfikują zbrodniarzy i zakłamują historię, a polskie władze tchórzostwem i milczeniem dodają zachęty nacjonalistom ukraińskim. Dzisiejsza „klasa” polityczna pokazała już nieraz, że nie potrafi sprostać wyzwaniom, przed którymi stanął nasz kraj. Dlatego politycy ci odejdą w niesławie i powszechnej pogardzie. Nadchodzi czas, kiedy to ugrupowania narodowe i patriotyczne przejmą dzieło budowy odrodzonej Rzeczypospolitej, ale na fundamencie stworzonym z prawdy. Dopilnujemy, aby fałszowanie naszej narodowej historii spotkało się z należytą reakcją. Nie pozwolimy, aby pamięć o ofiarach zbrodniarzy z OUN-UPA została przesłonięta pomnikami na cześć ich katów oraz złą wolą polityków kierujących się jedynie swoimi doraźnymi interesami.

Gdańsk, dn. 4 lutego 2010 roku.

Przewodniczący

Ligi Obrony Suwerenności

Wojciech Podjacki

0

W sprawie rozliczenia komunistycznych zbrodniarzy.

O Ś W I A D C Z E N I E

w sprawie rozliczenia komunistycznych zbrodniarzy.

W ostatnich dniach wyszły na jaw nowe fakty dotyczące antypolskiej działalności towarzysza Wojciecha Jaruzelskiego w czasie wprowadzania przez WRON stanu wojennego w Polsce. Stanowią one kolejny dowód jego haniebnej postawy i utwierdzają nas w przekonaniu, że należy zdecydowanie doprowadzić do rozliczenia ponurej przeszłości „czerwonego generała”. Obrzydliwe zachowanie przywódcy komunistycznej junty wojskowej w 1981 roku, który wydał wojnę Narodowi Polskiemu i prosił Związek Sowiecki o zbrojną pomoc w tłumieniu ewentualnych wystąpień ludności, jest bezprzykładnym świadectwem degeneracji moralnej tego osobnika i jednocześnie przejawem zdrady własnego społeczeństwa.

W związku z tym, Zarząd Główny Ligi Obrony Suwerenności domaga się bezzwłocznego osądzenia wszystkich komunistycznych zbrodniarzy i ukarania ich za kolaborację ze Związkiem Sowieckim, w którego interesie dopuścili się oni haniebnych czynów wymierzonych w dobro Narodu i Państwa Polskiego. Domagamy się przede wszystkim pozbawienia Wojciecha Jaruzelskiego i pozostałych czerwonych renegatów, wszelkich praw publicznych, przywilejów i tytułów kombatanckich oraz honorowych, a także stopni wojskowych i odznaczeń państwowych. Domagamy się również pozbawienia wyżej wymienionych osobników pobieranych przez nich świadczeń emerytalnych oraz całkowitej konfiskaty majątku będącego w ich posiadaniu. Naszym zdaniem dopuścili się oni najcięższej zbrodni, spiskując przeciwko Narodowi Polskiemu i oddając się na usługi obcego mocarstwa, w którego imieniu zniewalali Polskę i Polaków. Dopuszczając się zdrady, nie mogą być zrównani w prawach z kombatantami, którzy przelewali krew w obronie Ojczyzny, ani nie powinni żyć na koszt Narodu, któremu odmawiali prawa do wolności.

Gdańsk, dn. 12 grudnia 2009 roku.

Przewodniczący

Ligi Obrony Suwerenności

Wojciech Podjacki

0

W sprawie ratyfikacji Traktatu Lizbońskiego.

O Ś W I A D C Z E N I E

w sprawie ratyfikacji Traktatu Lizbońskiego.

Podpisanie w dniu 10 października 2009 roku przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego Traktatu Lizbońskiego kończy procedurę jego ratyfikacji w Polsce. Po to, aby wszedł on w życie w całej Unii potrzebny jest już tylko podpis prezydenta Republiki Czeskiej Vaclava Klausa.

Wielu polskich patriotów, będących przeciwnikami Unii Europejskiej, rozczarowanych jest postawą prezydenta Rzeczypospolitej, ponieważ liczyli na to, że lokator Pałacu Namiestnikowskiego zachowa się niczym Reytan i powstrzyma proces dalszej integracji Unii, którego konsekwencją jest utrata suwerenności przez wchodzące w jej skład państwa narodowe. Jednak ich nadzieje opierały się tylko na złudzeniach i nie miały żadnych racjonalnych podstaw. Liga Obrony Suwerenności wskazywała wielokrotnie na dwulicowość polityków PiS-u oraz ich cyniczną grę na emocjach elektoratu antyunijnego, służącą jedynie do poprawienia wyników wyborczych tego ugrupowania.

Tymczasem fakty świadczyły o prawdziwym stosunku partii braci Kaczyńskich do Unii i procesu jej dalszej integracji. Od samego początku wpisywali się oni w nurt oficjalnej prounijnej propagandy, tumaniącej i oszukującej Polaków, co do prawdziwych skutków tzw. integracji europejskiej. Głosami parlamentarzystów z PiS-u zdecydowano również o tym, że Polacy nie otrzymali prawa wypowiedzenia się w referendum na temat ratyfikacji Traktatu Lizbońskiego, który będzie miał niebagatelny wpływ na ich dalsze życie. Kulminacyjnym momentem było głosowanie w parlamencie, gdzie za przyjęciem traktatu wypowiedziała się zdecydowana większość posłów PiS-u, w tym prezes Jarosław Kaczyński. Następnie, aż do chwili złożenia przez prezydenta podpisu pod traktatem, politycy PiS-u z wielką hipokryzją mamili prawicowych wyborców, co do prawdziwych intencji Lecha Kaczyńskiego, który skrzętnie ukrywał swoje odmienne od ich oczekiwań poglądy na temat traktatu.

Jednak najbardziej żenującym jest to, że prezydent jako najważniejsza osoba w państwie, który powinien stać na straży interesów i bezpieczeństwa Rzeczypospolitej, nie potrafił sprecyzować przez wiele miesięcy jasnego stanowiska wobec ratyfikacji traktatu. Zasłaniał się jedynie wynikiem referendum w Irlandii oraz nieprzejednanym stanowiskiem prezydenta Czech. Oba wspomniane przypadki świadczą o tym, że wbrew nakazom Brukseli, można z jednej strony dać szansę wypowiedzenia się narodowi w kwestii jego przyszłości, jak to miało miejsce w Irlandii, a z drugiej, że można mieć własne i niezależne zdanie na temat traktatu oraz otwarcie je prezentować, jak to czyni prezydent Klaus. Tylko, że do tego potrzebna jest dobra wola i odrobina odwagi, której najwyraźniej zabrakło prezydentowi Kaczyńskiemu i jego zapleczu politycznemu.

Prezydent miał możliwość opóźnienia ratyfikacji traktatu i uzyskania dodatkowych gwarancji zabezpieczających nasze narodowe interesy, kierując traktat do Trybunału Konstytucyjnego, tak jak to miało miejsce w Niemczech i jak to uczyniono w Czechach. Jednak nie zrobił tego, a z ceremonii złożenia podpisu pod traktatem uczynił polityczną hucpę, na którą przybyli najgorliwsi i najbardziej usłużni akwizytorzy unijnych interesów. Wszystko, co dotychczas w sprawie ratyfikacji Traktatu Lizbońskiego uczynił prezydent Kaczyński, obliczone było wyłącznie na użytek walki wewnętrznej i na zyskanie poklasku gawiedzi, niezorientowanej w jego przebiegłej grze. Poniżej godności prezydenta, który dotychczas kreował się na zdecydowanego obrońcę naszej suwerenności państwowej, były również jego umizgi skierowane pod adresem unijnych salonów oraz peany na cześć Unii Europejskiej, która obecnie jawi się Lechowi Kaczyńskiemu jako: „wspaniały eksperyment w historii ludzkości”. Pozostaje nam tylko powiedzieć: „skończ waść, wstydu oszczędź!”.

Liga Obrony Suwerenności oświadcza, że pomimo podpisania przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego Traktatu Lizbońskiego, nie akceptuje faktu utraty przez Państwo Polskie suwerenności, oraz że będzie konsekwentnie dążyć do odzyskania wszelkich prerogatyw utraconych przez Rzeczpospolitą. Oświadcza również, że będzie dążyć do rozliczenia wszystkich osobników, którzy sprawując najwyższe urzędy w Polsce doprowadzili do upadku naszej państwowości.

Gdańsk, dn. 16 października 2009 roku.

Przewodniczący

Ligi Obrony Suwerenności

Wojciech Podjacki

0

W sprawie kryzysu politycznego w Polsce.

O Ś W I A D C Z E N I E

w sprawie kryzysu politycznego w Polsce.

Wydarzenia z ostatnich dni, których jesteśmy świadkami, przede wszystkim zaś ujawnienie kolejnych afer korupcyjnych z udziałem czołowych przedstawicieli rządu Donalda Tuska, będących jednocześnie najbardziej prominentnymi politykami Platformy Obywatelskiej, wskazują na to, że Rzeczpospolita znajduje się w poważnym kryzysie politycznym. Koalicja rządowa PO-PSL szła do wyborów z hasłami odnowy moralnej świata polskiej polityki, a po wygranych wyborach, tworząc obecny rząd, politycy obu partii zapowiadali ustanowienie nowych i lepszych standardów rządzenia. Wtedy jeszcze nie można było sobie w pełni uświadomić, o jakie standardy chodzi ludziom obejmującym ster rządów w Polsce. Dzisiaj natomiast, po dwóch latach rządzenia przez liberalno-ludową koalicję, z całą pewnością można stwierdzić, że te standardy to korupcja, nepotyzm i kumoterstwo, obejmujące najważniejsze kręgi polityczne obozu rządowego. Jeszcze kilka miesięcy temu zarzut nepotyzmu stawiany towarzyszom partyjnym z PSL-u wywoływał falę krytyki i oburzenia, za to, że swoje stanowiska wykorzystywali do uprawiania swoiście pojętej „polityki prorodzinnej”, polegającej na załatwianiu lukratywnych posad członkom swoich rodzin i kolesiom. Obecnie kolejne wieści z frontu walki z korupcją nikogo już nie dziwią. Dla większości Polaków jest zupełnie jasną sprawą, że rządzą nami politycy nieuczciwi i skorumpowani, pławiący się w luksusie oraz chciwi pieniędzy podatników i mienia publicznego.

Ujawniona afera hazardowa i stoczniowa pokazują wyraźnie, że ludzie ci nie po to zajęli się działalnością polityczną, aby służyć państwu i współobywatelom, ale dlatego, aby mieć większe możliwości okradania Polski i Polaków. Na ich przykładzie można zauważyć, jakie są możliwości robienia fortun na ludzkiej biedzie. W sytuacji, gdy w budżecie państwa brakuje pieniędzy na podstawowe wydatki, oni zamierzali uwolnić przestępczy półświatek od opłat za gry hazardowe, z których państwo miało zyskać rocznie pół miliarda złotych. Po haniebnej likwidacji Stoczni Gdyńskiej i Szczecińskiej oraz związanego z tym niebywałego skandalu i manipulacji politycznej, nadeszły wieści o przekrętach finansowych, w które zamieszani są czołowi ministrowie z PO. Widocznie nie tylko senator Misiak postanowił dorobić się na krzywdzie stoczniowców. Ujawnione dotychczas materiały śledcze, a także przyspieszone dymisje z rządu, pozwalają na wyciągnięcie wniosków, że mamy do czynienia z najpoważniejszą aferą w historii III RP i poważnym kryzysem politycznym. Bo jeśli jest prawdą, że Państwem Polskim rządzą ludzie nieuczciwi i skorumpowani, oraz że premier Tusk nie panuje nad tym, co dzieje się w jego rządzie, a całe jego zainteresowanie koncentruje się jedynie na dbałości o własny wizerunek medialny i na śledzeniu sondaży opinii publicznej, to mamy do czynienia z zaniedbywaniem obowiązków i działalnością na szkodę interesu publicznego. Co jest przestępstwem i podlega stosownej karze.

Jeśli dodać do tego bezradność i tchórzliwą uległość rządu Donalda Tuska wobec nakazów brukselskich komisarzy oraz brak zdecydowanych działań w sytuacji zaostrzającego się kryzysu gospodarczego w Polsce, to mamy pełny obraz stanu obecnych władz. Grabież dobra publicznego, buta i arogancja w stosunku do własnych obywateli oraz całkowita uległość wobec obcego dyktatu, to znak firmowy rządzącej koalicji. Postępującego rozkładu moralnego i politycznego obecnego rządu nie zatuszują już żadne sztuczki socjotechniczne i uprawiana od lat propaganda sukcesu, nie naprawią też protetyczne zabiegi polegające na wymianie kolejnych ministrów. Ponieważ, według słów premiera, odchodzą z rządu „najlepsi fachowcy”, jakimi Platforma dysponuje, to ich następcy mogą być już tylko gorsi. Co budzi nasze największe obawy o przyszłość kraju, którego los ma spoczywać w rękach ludzi nieuczciwych i życiowych nieudaczników.

Dlatego Liga Obrony Suwerenności domaga się pełnego wyjaśnienia wszystkich afer, w które zamieszani są politycy rządzącej koalicji oraz przykładnego ukarania osobników winnych korupcji i działalności na szkodę interesu publicznego. W związku ze skalą kryzysu politycznego, domagamy się również dymisji rządu Donalda Tuska i zarządzenia nowych wyborów parlamentarnych. W naszej opinii obecny rząd i ugrupowania polityczne stanowiące jego zaplecze parlamentarne nie mogą zagwarantować odpowiedniej jakości rządzenia Państwem Polskim i dbałości o nasze interesy narodowe.

Gdańsk, dn. 12 października 2009 roku.

Przewodniczący

Ligi Obrony Suwerenności

Wojciech Podjacki

0

W sprawie narastającej brutalności i arogancji władzy.

O Ś W I A D C Z E N I E

w sprawie narastającej brutalności i arogancji władzy.

W ostatnim czasie doszło do szeregu gorszących scen na ulicach Warszawy, w których z jednej strony brali udział zdesperowani robotnicy stoczniowi i drobni kupcy warszawscy, a z drugiej reprezentanci bezdusznej i nieczułej na potrzeby społeczne władzy. W konfrontacji między obiema stronami łatwo można było zauważyć ogromną dysproporcję sił. Manifestanci broniący miejsc pracy zapewniających utrzymanie wielu tysiącom ludzi, dysponowali jedynie przekonaniem o słuszności swoich racji i ufnością w to, że rząd wreszcie dostrzeże ich problemy. Natomiast aparat władzy reprezentowany był przez komorników i uzbrojone po zęby, liczne zastępy policyjne, wspomagane przez najemników z prywatnych agencji ochrony.

Przedstawiciele władz państwowych nie zawahali się użyć brutalnych metod do pacyfikacji pokojowych protestów społecznych. W ruch poszły pałki, użyto brutalnej siły i gazów bojowych. Wszystko po to, aby na przyszłość zastraszyć potencjalnych niezadowolonych oraz ukazać narodowi „siłę” i determinację władzy. Jesteśmy przekonani, że gdyby rząd koalicji PO-PSL i stojący na jego czele premier Tusk interesowali się sytuacją wewnętrzną kraju i nawiązywali dialog ze społeczeństwem, to nie dochodziłoby do takich protestów. Tymczasem premier podczas manifestacji stoczniowców w dniu 29 kwietnia bawił się na bankiecie z zagranicznymi gośćmi, zaproszonymi na konwencję jego partii, a gdy 21 lipca bito kupców z KDT, to grał w piłkę z partyjnymi kolegami na jednym ze stołecznych stadionów. To jest kolejny przykład arogancji rządzących i pogardy, z jaką traktują społeczeństwo.

W naszej opinii obecna władza interesuje się jedynie notowaniami sondażowymi, a dla utrzymania się przy „korycie” rządzący gotowi są okłamywać Polaków i nadużywać brutalnej siły w tłumieniu pokojowych protestów. Postawa pozostałych partii parlamentarnych też nie jest lepsza, o czym świadczy sytuacja, która miała miejsce po samobójstwie jednej z prominentnych działaczek SLD, wtedy „obrońcy praworządności” zrobili polityczną hucpę i powołali specjalną komisję sejmową. Tymczasem, gdy na ulicach stolicy bije się niewinnych ludzi, parlamentarni łajdacy nabierają wody w usta, nie podejmują żadnych działań i korzystają z uciech życia. Oto prawdziwe oblicze władzy i przykład nikczemności „wybrańców narodu” mieniących się polskim parlamentem!

Zadaniem rządu jest dbanie o narodowe interesy, dobro obywateli i utrzymanie porządku publicznego. Tymczasem rządzący politycy dbają jedynie o swoje brzuchy, ulegają obcemu dyktatowi i kosztem Państwa Polskiego chronią interesy zagranicznych koncernów. Nie po to płacimy im pensje i diety, aby odpłacali nam znieczulicą na problemy krzywdzonych ludzi oraz brutalnością i arogancją wobec zwykłych obywateli. Prawo powinno służyć narodowi, powinno chronić Polaków przed wszelkimi przejawami wyzysku i prześladowania, a jeśli tego nie czyni, to jest złym prawem i należy je zmienić.

Dlatego w imieniu Ligi Obrony Suwerenności wzywamy rząd i parlament Rzeczypospolitej do objęcia skuteczną ochroną polskiego społeczeństwa i jego nadrzędnych interesów oraz zaniechania działań służących umacnianiu obcych wpływów w Polsce. Domagamy się także, aby rząd nie zasłaniał się przepisami prawa i bezzasadnie nie używał siły wobec swoich obywateli. Uważamy, że dialog społeczny oraz właściwie okazywane zainteresowanie i wrażliwość na problemy, z którymi boryka się społeczeństwo lepiej służą rozwojowi Polski, niż brutalna przemoc policji. W związku z tym domagamy się natychmiastowego ustąpienia z zajmowanych stanowisk funkcjonariuszy państwowych odpowiedzialnych za bezzasadne użycie siły wobec pokojowych manifestantów oraz wyjaśnienie wszelkich okoliczności związanych z pacyfikacją wspomnianych protestów.

Gdańsk, dn. 23 lipca 2009 roku.

Przewodniczący

Ligi Obrony Suwerenności

Wojciech Podjacki

0